Artykuly > Recenzje imprez > Coma - słaby występ w WFF we Wrocławiu

Setlista:

przy czym na bis zagrali kolejno Leszka, 08 i Sto tysięcy wybłagane przez tłum

Audytorium było nieporównywalnie mniej liczne niż zazwyczaj, a zespół zagrał nieporównywalnie gorzej, niż można się było spodziewać. Już support o komicznej nazwie Ziemianie, których repertuar składał się po połowie z coverów i rzewnych kawałków, wkładał w grę więcej serca i energii.

Wracając do comy, weszli na scenę, zrobili, co zaplanowali, i zeszli. Stare, znane kawałki trzymały poziom, choć słyszane po raz n-ty nie mogły zaskoczyć, nowe za to nie powalały świeżością czy oryginalnością.

Powalił za to fakt śpiewania (granego na okrągło w radiu) singla z kartki. Taaak...tego na pewno nie ma na innych koncertach... Niestety, ani zagrane na życzenie publiki "Sto tysięcy", ani mające sprawiać wrażenie wymyślnych solówki (bardziej śmieszne niż zachwycające, w szczególności, co zaskakujące, solówka Marszałka) nie uratowały występu, a szkoda.

Podsumowując, jeśli ktoś z wielkimi nadziejami nastawił się na ten koncert, wyszedł z niego rozczarowany. Jeśli zaś podszedł do niego z dystansem, mógł przynajmniej zdrowo się pośmiać.

Zdjęcia z koncertu distępne w naszej galerii.

Lamia