Artykuly > Recenzje imprez > Dub Night ZEBRA SOUNDSYSTEM, SOULJA HOOLIGANS, FAT PAJP, ArubDub

Dub Night z czwartku 23. kwietnia było dobrą opcją dla wszystkich, którzy wahali się czy iść na piwo, czy poskakać do muzyki. Sala gotycka w Starym Klasztorze w roli pubu spisuje się doskonale i sącząc piwo można nie zauważyć ponad godzinnej obsówki koncertu.

Pierwsi na scenę wskoczyli w kaftanach bezpieczeństwa ludzie z Fat Pajp . Rozkręcili imprezę i porwali ludzi na parkiet. Po godzinie, gdy Jaworowi ludzi z zespołem Soulja Hooligans szykowali się do zagrania pierwszych dźwięków, można było otrzymać darmowe bilety na koncert Foliby. Gdy już wszystko było gotowe, rozbrzmiało HC Dub. Za zespołem na ekranie wyświetlały się obrazy nawiązujące do kawałków, a energia Martyny Baranowskiej emanowała na wszystkich. Zaskakujące i płynne przechodzenie przez różne style muzyczne i bardzo świadome teksty rozgrzały Stary Klasztor. Zagrali m.in. wspólnie z Sisalamanem, który wyskoczył z tłumu kawałek Mr. President, dedykowany dla prezydenta, a poza tym Jalove, Vampires czy utwór Matka Ziemia.

Foto: Dub Night ZEBRA SOUNDSYSTEM, SOULJA HOOLIGANS, FAT PAJP, ArubDub

Po dwóch bisach i krótkiej przerwie na spakowanie instrumentów przyszła kolej na Zebrę. Sklepienie niestety pochłaniało część dźwięków, ale nie przeszkadzało to w odbiorze niesamowicie magicznego głosu Natalii Norko i hipnotyzujących dźwięków Zdzisława Orłowskiego. Było sporo utworów dobrze wszystkim znanych i kilka z nadchodzącej nowej płyty. Zebra musi w jakiś nieokreślony sposób załamywać czasoprzestrzeń i gdy tylko zaczęli grać, okazało się że już kończą. I wszystkie dźwiękowe kolory rozsypały się i zniknęły, gdy po pięciu minutach przerwy zamiast Zebry pojawił się spóźniony Arubdub. Zrobiło się bardzo późno, mniej ludzi i chłodniej. Niestety żaden kawałek nie zdołał przywrócić temperatury z poprzednich koncertów, a wszystkie dźwięki pochłonęły gotyckie ściany klubu.

Katarzyna Maciakiewicz