Sortuj wedlug: tytulu | daty | popularnosci

Mroczny bard , na co dzień stanowiący fundament kultowego Neurosis, po raz kolejny odwiedził Polskę, tym razem obierając za cel swoich muzycznych wojaży stolicę Dolnego Śląska. Właściwie co można napisać o koncercie song writera, który na scenę wychodzi uzbrojony jedynie w gitarę akustyczną i swój głos?
Perkusja, sampler, gitara i wzmacniacz. Wszystko ustawione centralnie. A wokół zebrana publiczność. Bez bariery scena-publiczność. Bez bariery artysta-publiczność. Bo przecież „there is no star quality, there's just the way you look at me”.
Po krótkiej przerwie na scenę wkracza The Dreadnoughts. Wyrażają swoją ogromną radość, że mogą znów grać we Wrocławiu („ostatnie tygodnie spędziliśmy z pieprzonymi Niemcami, pieprzonymi Moskwianinami, ale teraz jesteśmy tu!”) i... ZACZYNA SIĘ!
Nie jest łatwo analizować muzykę, która najbardziej porusza właśnie wtedy, gdy się przestaje myśleć analitycznie. Jeszcze trudniej pisać o muzyce, którą uważa się za wyjątkową – przelukrowane recenzje bywają zazwyczaj mało ciekawe. Zupełnie zaś ciężko pochylić się z redakcyjnym zamiarem spłodzenia czegoś sensownego nad muzyką, o której, gdy się jej słucha, można zupełnie szczerze, naturalnie i po prostu, powiedzieć: tak! Właśnie tak chciałbym zagrać sam! Jak spokojnie opowiedzieć o muzyce, która w tym sensie jest „naszą” muzyką ?
19 grudnia w klubie „Eter”, Wrocław po raz drugi doczekał się koncertu Comy, promującej płytę „Symfonicznie”. Był to ostatni występ zespołu noszący tytuł „Power off Coma”.
Do stolicy Dolnego Śląska zawitała legendarna, amerykańska grupa Swans, która reaktywowała się po dość bolesnym zakończeniu działalności w 1997 roku. Dziś, jej lider; Michael Gira, z odświeżonym składem (bez Jarboe – dla niektórych stety, dla innych niestety) oraz nowym materiałem, daje ponownie o sobie znać.
Wrockfest intensywnie działa, żeby ściągać do Wrocławia wybitnych przedstawicieli międzynarodowej sceny muzycznej. Tym razem z błyskiem fleszy i łuną neonów z zachodniego świata, z kulturalną krucjatą przybył do Kultowej Yann Tiersen.
Bez żadnych supportów, zbędnych introdukcji i niewiele po godz. 20-ej (a więc zadziwiająco punktualnie) rozpoczął się na firlejowej scenie koncert Rykardy Parasol – indiefolkowej wokalistki szwedzko-żydowsko-polskiego pochodzenia. Koncert, który – uprzedzę zakończenie – oceniłbym na piątkę z dużym minusem.
Koncert Herbiego Hancocka w Hali Stulecia zwabił tłumy żądnych Muzyki. Organizacja jednak tak żądną nie była, toteż na początku zapanował nie mały chaos, a "widowisko", choć z impetem, obsunęło się w czasie. I się zaczęło (szaleństwo).
28 listopada w klubie Kultowa odbył się koncert zespołu Hurt oraz Strachy na Lachy.


strona: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] | wszystkich artow: 308