Sortuj wedlug: tytulu | daty | popularnosci

Wolna Grupa Bukowina w przyszłym roku obchodzi 40-lecie działalności artystycznej – i niby nic, niby wiele. Gdyby jednak nie wspomniano o tym fakcie podczas koncertu, nie wiem, czy znalazłby się śmiałek, skłonny podejrzewać WGB o pychę jakąkolwiek, w dodatku, gdy ostatnio tak popularne - „MY-zespół, WY-słuchajcie” na hucznie obchodzonych jubileuszach zespołów naszych rodziców.
Firlej już drugi tydzień pod rząd zaproponował poszukiwaczom muzycznych przygód ciekawą wyprawę w odległe zakątki Europy. W dalszym ciągu eksplorowaliśmy Islandię...
Synagoga. Scenę rozświetla niebieskie światło, które przełamują sylwetki czterech mężczyzn. Pierwsze dźwięki, przyjemnie wyważone, zaczynają intrygować. Pierwsze przerwanie – synagogę przepełnia głos Magdy Navarrette.
Moda na Islandię w Polsce rośnie. Może to skutki szeroko zakrojonej kampanii „Inspired by Iceland”... a może jakiś wyjątkowy i indywidualny charakter tej wulkanicznej wyspy. W szczególności islandzka muzyka cieszy się coraz to większym powodzeniem, na co dowodem może być fakt, że Firlej w sobotni wieczór pękał w szwach. Mimo braku plakatów i spamu informacyjnego na koncercie Ólafura Arnaldsa zebrał się spory tłum – a wręcz masa pościskanych na podłodze i poprzyciskanych do ścian fanów.
Jeden z czołowych przedstawicieli Bristol Sound i były członek Massive Attack na trzech koncertach w Polsce? Jeszcze parę lat temu osikałbym wszystkich znajomych ze szczęścia. Czas jest jednak bezlitosny, i to czym jarałem się kiedyś, uległo subtelnej ale daleko idącej ewolucji.
Kiedy rok temu byłem na koncercie Tides From Nebula w Firleju, występowali w roli supportu przed medialnie eksponowanym Oceansize. Wtedy przereklamowani Anglicy zmęczyli mnie okrutnie, za to „Tajdsi” aspirowali już do roli czołowej rodzimej post-rockowej kapeli.
O Julii Marcell zwykłem myśleć swoisko, wszak widziałem ją dawno, dawno temu w Teleekspresie, gdzie została przedstawiona jako wschodząca gwiazda. Nagrała demówkę i zaczęła w internecie zdobywać poparcie i pieniądze, w wyniku czego udało jej się nagrać debiutancką płytę.
„Festiwal tatuażu” – jak wypowiadają się o evencie organizatorzy – to fiesta dla miłośników igieł, tuszu i lateksowych rękawiczek. Grono dziabających siebie i innych jest, jak się okazało, całkiem spore i mimo że Festung Breslau Tattoo Convention odbył się 14 dni po konwencie w Poznaniu, to frekwencja – i publiki i wystawców – była zadowalająca.
Cóż za trudne zadanie przede mną, aby napisać o tym koncercie. Kim jestem żeby mówić co było dobre a co nie, tak się nie gra ziomki, wasza kapela powinna się rozpaść! Wolałbym raczej opowiedzieć co się działo, ale tak naprawdę czy coś się działo?
Wrocławska publiczność, dość licznie zgromadzona w Ośrodku Działań Artystycznych – Firlej, miała okazję przekonać się na własne oczy, jak może wyglądać elegancki, artystyczny pop.


strona: [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] | wszystkich artow: 308